W dniu dzisiejszym Stare Miasto we Wrocławiu stało się tzw. Parkiem Kulturowym. Oznacza to, przede wszystkim, konieczność usunięcia zdecydowanej większości reklam z centrum naszej metropolii. Od wielkoformatowych bilbordów, przez nadruki na płótnach przyczepiane do rusztowań, aż po reklamy wyklejane na witrynach. Zniknąć mają również „rozdawacze” ulotek, których w rynku i jego okolicach było do tej pory prawdziwe zatrzęsienie.

O tej, dużej i zapewne już niedługo zauważalnej zmianie, zadecydowała Rada Miejska. Uchwała zapadła w kwietniu zeszłego roku. Przedsiębiorcy, właściciele, agencje reklamowe – słowem wszyscy zainteresowani – mieli więc czas, by dostosować się do nowych przepisów. Część, świadoma nadchodzącej rewolucji, już wcześniej podjęła odpowiednie działania. Niektórzy czekają na oficjalne pisma z Urzędu Miejskiego i reklamują się po staremu.

Wcześniej na podobne rozwiązanie zdecydował się np. Kraków. Pozwoliło to uporządkować samowolkę reklamodawców. Z pożytkiem dla wizerunku grodu Kraka. Nikt nie zaprzeczy, że wiele z jego bezcennych architektonicznych zabytków prezentuje się zdecydowanie lepiej, nie będąc „ozdobionymi” różnego rodzaju reklamami. Zwłaszcza, że kwestia gustu jest zawsze sprawą indywidualną i co jednemu może się wydawać gustowną i wyszukaną formą zainteresowania potencjalnych klientów, dla innych bywa szpeceniem dziedzictwa kulturowego.

Trzeba przyznać, że jesteśmy nieco rozdarci. Z jednej strony, jeśli ktoś jest właścicielem to powinien móc swoją witrynę okleić według własnego gustu. Z drugiej jednak Stare Miasto i przyległości są świadectwem rozwoju miasta, jego dziedzictwem, a ono, wznoszone przez pokolenia należy do wszystkich mieszkańców. Trudny orzech do zgryzienia.

Tyle, że powyższe dywagacje na obecnym etapie są nieco bezcelowe. Klamka zapadła. Reklamy na obszarze Parku Kulturowego mają zniknąć. W jego granicach znajdzie się około 200 hektarów ścisłego centrum. Stare Miasto do granic fosy, Ostrów Tumski, wyspy Odrzańskie oraz plac Kościuszki. Na tym terenie pozostać mogą jedynie szyldy, menu poszczególnych knajpek oraz neony. Wyjątkowo niepocieszeni będą zapewne właściciele lokali nocnych, którzy dostali całkowity zakaz reklamowania swoich przybytków. Oznacza to, że z rynku znikną również słynne już panie z parasolkami nagabujące panów do odwiedzenia zamtuza.

Reklamować się będzie mógł rower miejski, instytucje kultury, lokale gastronomiczne (ale w bardzo ograniczonym zakresie). Na pewno wzrośnie zainteresowanie słupami ogłoszeniowymi bo one dalej pełnią swoją rolę (pewien powrót do korzeni).

Wprowadzenie Parku Kulturowego nie sprowadza się jedynie do ograniczenia samowoli reklamodawców. To daleko głębiej sięgają zmiana. Zostaną wyznaczone specjalne strefy, w których dopuszczalne będzie prowadzenie handlu czy działalności gastronomicznej. Poza nimi ciężko będzie nam otworzyć nowy biznes. Miasto będzie się także starać, by z frontonów kamienic poznikały tak częste obecnie anteny czy klimatyzatory. W trakcie remontów nie będzie można stawiać tymczasowych budynków, mających zastąpić remontowane obiekty. Nie uraczymy więc więcej tak popularnych obecnie kiosków czy pawilonów.

Miasto przekonuje, że zmiany odbędą się z korzyścią dla reklamodawców. Według urzędników, aktualnie atakujące nas z każdej strony reklamy, wyrabiają we wrocławianach odruch ignorowania ich treści. Gdy będzie ich mniej, przez co staną się lepiej wyeksponowane, mają osiągać większą skuteczność.

Choć nowe przepisy mogą być egzekwowane za pomocą wysokich kar, to urzędnicy nie chcą się do nich uciekać. Przynajmniej na początku. Doskonale zdają sobie sprawę z prostego faktu – wielu mieszkańców czy przedsiębiorców żyjących i pracujących w obrębie dopiero co utworzonego Parku Kulturowego, nie zdaje sobie sprawy z wejścia w życie nowych regulacji. Magistrat chce w pierwszej kolejności edukować. Do kar przejdzie tylko wobec szczególnie opornych.

Park Kulturowy to bez wątpienia ciekawostka. I to ważna. Zmieni oblicze miasta. Oby na dobre. Jest na to szansa bo obecny chaos w przestrzeni Starego Miasta nie tylko je szpeci, ale także powoduje obniżenie jego wartości kulturowej dla przeciętnego odbiorcy. Wrocław ma szansę stać się miejscem jeszcze ciekawszych. Zarówno dla swoich mieszkańców jak i turystów. Oby wszystko wypaliło i przyniosło wymierne korzyści.

Dla głębiej zainteresowanych tematem – Urząd Miasta uruchomił specjalny portal, na którym znaleźć można wszystkie informacje o nowych regulacjach. Znajdziecie go tutaj.

Jeśli wszystko zadziała jak trzeba to bardzo prawdopodobne, iż w granice Parku włączone zostaną kolejne obszary naszego miasta. Nadodrze, ZOO z położoną obok Halą Ludową i otaczającym ją parkiem, Sępolno, Traugutta i okolice. Wszystkie te rejony bez wątpienia skorzystałyby z partycypacji w nowej polityce miasta. Zwłaszcza w przypadku, w którym za chęcią zachowania i doskonalenia charakteru miasta poszłyby konkretne środki finansowe. Oby jak najprędzej!