Polska od niedawna szczyci się zakupem nowoczesnych pociągów Pendolino i modernizacją tras kolejowych, która konieczna była, aby włoskiej produkcji maszyna rozpędzała się bez przeszkód wśród polskich łąk i lasów. Mało kto jednak pamięta, że to my kiedyś byliśmy kolejowymi potentatami na europejską skalę. My, czyli Wrocław. My, czyli Pafawag.

Zaczęło się to w XIX wieku

Nazwa Pafawag wryła się w świadomość wrocławian. Niewielu ludzi jednak zna historię tej firmy dokładnie. A szkoda, bo mamy się, czym poszczycić. Zerknijmy zatem na chwilę w przeszłość.

Fabryka Pafawag powstała w 1832 jako niemieckie zakłady Maschinenbauanstalt Breslau (Zakład Budowy Maszyn). Produkcja na jego terenie została rozpoczęta już w 1833 roku, a fabryka wtedy należała do grona największych producentów taboru szynowego w Europie. Od 1839 działała już jak jako Wagenbauanstalt Gottfried.

Po II wojnie światowej i włączeniu Wrocławia do Polski,  nastąpiło upaństwowienie zakładu. Od tamtej pory rozpoczął on produkcję wagonów osobowych i towarowych pod nazwą Państwowa Fabryka Wagonów Pafawag. W 1953 wyprodukował pierwszą powojenną polską lokomotywę elektryczną EP02, a rok później – pierwszy polski elektryczny zespół trakcyjny EW53.

Złota epoka Pafawagu

Prawdziwy rozkwit firmy nastąpił we Wrocławiu w latach osiemdziesiątych XX w. Zakład był wtedy jednym z największych producentów taboru kolejowego w Europie oraz największym polskim producentem lokomotyw elektrycznych,  elektrycznych zespołów trakcyjnych i wagonów kolejowych. Zakład był wizytówka PRL-u. Zatrudniał wtedy osiem tysięcy ludzi.

W roku 1997 został przejęty przez niemieckie przedsiębiorstwo Adtranz. Aby następnie w maju 2001 być wchłoniętym przez kanadyjski koncern transportowy Bombardier Transportation, który do teraz jest właścicielem Pafawagu. Wraz z przejęciem nad zakładami kontroli zmieniono również jego nazwę. Jednak historii nie da się wymazać. Wszystkim wrocławianom Bombardier Transportation Polska znana będzie nadal jako Pafawag. Przez długie lata.

Symbol protestów

Pafawag to również zakład, w którym w grudniu 1981 roku doszło do największych strajków. Ulica Robotnicza, przy której zlokalizowany był Pafawag, była wtedy dla Wrocławia tym, czym Stocznia dla Gdańska. Przed 6 godziną każdego dnia przyjeżdżało tu około 20 tysięcy ludzi. Tłum rozchodził się wzdłuż płotu, za którym stały hale fabryczne Archimedesa, Dolmelu i właśnie… Pafawagu.

14 grudnia o godzinie 8 zapadła decyzja o strajku okupacyjnym. Brama Pafawagu została zablokowana żukiem, zakład oflagowano i pojawiła się strajkowa straż porządkowa. W nocy grudnia czołgi przejechały przez bramę Pafawagu. To był pierwszy tak poważny szturm na wielki zakład. Historię strajków omówimy szerzej w kolejnym wpisie – na przykładzie innych wrocławskich fabryk. Ku pamięci!

Kamil Ulik, 28.08.2015