Zadecydujemy o przyszłości miasta

Nastała ostatnio swoista moda na referenda. Prócz tego ogólnopolskiego, zaplanowano również i lokalne, dotyczące naszej małej ojczyzny. Mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska w najbliższą niedzielę odpowiedzą na trzy zasadnicze pytania. Swoją opinię zaznaczą na karcie do głosowania i wrzucą do urn. Demokratyczny werdykt będzie podstawą do działań władz.

Autobusy i tramwaje. A może metro?

Pierwsza kwestia, o którą władze Wrocławia będą nas pytać, dotyczyć będzie rozwoju komunikacyjnego miasta i ewentualnej budowy metra w niedalekiej przyszłości. Do tego, że temat metra wraca w codziennych dyskusjach w mediach co jakiś czas, zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Za każdym razem pojawiają się eksperci, którzy mówią, że byłoby to teoretycznie możliwe. Z drugiej strony – inni, twierdzący, że budowa geologiczna miasta na to nie pozwala.

Według najnowszych doniesień warunki we Wrocławiu nie odbiegają od tych w innych miastach w Europie, gdzie powstało metro. Pod względem geotechnicznym budowa kolei podziemnej jest do wykonania. Problemem może być ilość cieków wodnych. Jednak przy dzisiejszych technologiach i technice budowli podziemnych nie powinno to stanowić aż tak wielkiej przeszkody.

Kwestią wzbudzającą emocje może być z pewnością jednak koszt i opłacalność całej inwestycji. Pieniądze wydane na odzyskiwanie terenów potrzebnych pod budowę mogłyby nadszarpnąć budżet miasta. Wiemy to z doświadczenia innych krajów.

Centrum dla pieszych?

Wrocławianie zdecydują także, czy miasto ma iść wzorem wielu europejskich aglomeracji i wyłączyć centralne tereny z ruchu samochodowego.  Zmotoryzowane osoby teoretycznie powinny być przeciwko takim zabiegom. Jednak i oni potrafią zauważyć, że zatłoczone przez miejsca parkingowe i wypakowane po brzegi autami centrum jest dla turystów, jak i jego mieszkańców, o wiele mniej atrakcyjne pod względem wizualnym niż mogłoby być.

Idea, która stoi za tym pytaniem, opiera się na stwierdzeniu, że centralne rejony miasta powinny być oparte na ruchu pieszym, a nie samochodowym. Dawniej, był to naturalny porządek rzeczy. Istniała wtedy równowaga pomiędzy trzema podstawowymi funkcjami miasta – spotkań, handlu i komunikacji. Jednak wraz z rozwojem technologicznym i przestrzennym została on dość zaburzona, a teraz próbuje się ten trend na siłę odwrócić.

W latach 50-tych w europejskich miastach zaczęto więc wprowadzanie strefy i ulic tylko dla pieszych. Pierwszą taką realizacją był ciąg Lijnbahn w Rotterdamie. W 1962 wyłączono z ruchu samochodowego główną ulicą w Kopenhadze. Kolejne dekady przyniosły dalsze tego typu zmiany w miastach takich jak Barcelona, Lyon, Freibourg czy Strasbourg. To one wiodą dziś prym w prospołecznych rozwiązaniach opartych o ruch pieszych.

Stać nas na to?

I wreszcie ostatnia kwestia – ważna dla wrocławian. Czy w mieście nadal powinny odbywać się duże wydarzenia kulturalne i sportowe, takie jak Europejska Stolica Kultury i World Games 2017? Niekiedy wydarzenia o zasięgu światowym, transmitowane przez telewizje z całego świata mogą podnieść rozpoznawalność kraju i miasta na arenie międzynarodowej. To nie ulega wątpliwości.

Euro 2012 z pewnością tak zadziałało. Wybudowano jednak stadion, który nie przynosi zysków i jego utrzymanie jest bardzo kosztowne. Jeśli obywatele miasta mają prawo decydować o przyszłości swej lokalnej ojczyzny również w tej kwestii – być może stwierdzą, że starczy im już igrzysk na jakiś czas.

6 września we Wrocławiu odbędą się dwa referenda – lokalne i ogólnokrajowe. Oba w tych samych lokalach wyborczych, ale głosowania przeprowadzone zostaną w osobnych pomieszczeniach. Głosowanie w referendum ogólnokrajowym będzie możliwe od godziny  6.00 do 22.00. W referendum lokalnym zagłosujemy od 7.00 do 21.00. Władze miasta zapowiadają, że decyzję obywateli wezmą pod uwagę nawet wtedy, gdy frekwencja nie będzie wiążąca. Wybierzmy rozsądnie!